Etiopia. Arka Przymierza

Fakt zaginięcia Arki Przymierza jest jednym z najbardziej intrygujących motywów w historii świata. Nie wiemy kiedy i w jakich okolicznościach zniknęła. Miała ogromne znaczenie, pierwotnie utożsamiana z samym Bogiem (Mojżesz) dała Izraelitom zwycięstwo w wojnach o Ziemię Obiecaną. Następnie złożona w najważniejszym miejscu Świątyni Jerozolimskiej (Salomon), uważana była za tron Boga i manifestację boskich praw. Stanowiła gwarancję świetności państwa izraelskiego. Zaskakujące jest, że nagle Stary Testament po prostu przestał o niej wspominać. Tak jakby zapomniano o najważniejszej żydowskiej świętości. W starożytności Jerozolima była wielokrotnie najeżdżana i łupiona. Mamy na ten temat sporo źródeł pisanych, ale w żadnym z nich nie pojawia się temat Arki.

etiopia_aksum_kaplica_arki_przymierza_fot_krzysztofmatys

Aksum. W tym budynku ma znajdować się Arka Przymierza

Z Jerozolimy wywieść mógł ją już faraon Szeszonk I, który w 926 r. p.n.e. zdobył miasto i zrabował mnóstwo kosztowności – również te świątynne. Źródła milczą jednak o Arce. Podobnie rzecz się ma przy wszystkich kolejnych okazjach. Czy to zburzenie Pierwszej Świątyni przez Babilończyków Nabuchodonozora w VI wieku przed Chrystusem czy zagłada Drugiej Świątyni dokonana przez Rzymian w 70 r. n.e. – w żadnym z tych przypadków nie ma mowy o Arce. Być może wywieźli ją stąd sami Żydzi, żeby ukryć przed najeźdźcami lub żeby dopełnić rygorów reformy religijnej za rządów króla Ezechiasza. Możliwości jest sporo.

Wśród nich pojawia się wątek etiopski. Jest on o tyle kuszący, że do dziś tamtejszy Kościół uważa się za posiadacza Arki Przymierza. Ta ma znajdować się w Aksum. Podobno przechowywana jest w specjalnie wzniesionej w tym celu kaplicy. Oczywiście odwiedzamy to miejsce w trakcie wycieczek. Turyści są nim żywo zainteresowani. Ale zobaczyć Arki nie mogą. Zbliżyć się do niej ma prawo tylko jeden człowiek – dożywotni strażnik, wybierany przez swojego poprzednika z grona miejscowych mnichów. Po wyborze zamieszkuje w kaplicy i już nigdy nie może jej opuścić.

etiopia_felasha_fot_krzysztofmatys

Wieś Felaszy niedaleko Gonderu

Jak twierdzą Etiopczycy, Arka strzeżona jest w tak rygorystyczny sposób ze względu na jej potężną moc, niebezpieczną dla zwykłych śmiertelników. Raz w roku wynoszona jest na zewnątrz. Ma to miejsce 19 stycznia, w święto upamiętniające chrzest Jezusa w rzece Jordan, zwane tu Timkat. Arka obnoszona jest w towarzystwie najwyższych kościelnych dostojników. Procesja zmierza do zbiornika wodnego, zwanego basenem Królowej Saby. Niestety, cały czas Arka jest szczelnie osłonięta zdobnymi tkaninami. Kapłani z Aksum nieoficjalnie przyznają, że wynoszona jest kopia, gdyż nikt dziś nie naraziłby na szwank tak cennego oryginału.

Skąd Arka w Etiopii?

Etiopczycy wierzą, że została tu przywieziona przez Dawida, syna króla Salomona, w Etiopii znanego jako Menelik. Historię tę opisuje najważniejsze dzieło miejscowej literatury – Kebra Nagast, czyli “Chwała królów”. Została napisana w okresie średniowiecza. Jej treść stanowi popularna w tym rejonie świata legenda o wyprawie królowej Saby do Jerozolimy. Królowa zainteresowana słynną mądrością władcy, udała się w długą podróż. Owocem ich spotkania był Menelik. Już jako dorosły mężczyzna odwiedził ojca w Jerozolimie. Proszony o to, by został królem Izraela, odmówił, twierdząc, iż przyrzekł matce władać Etiopią. Żegnając się z synem, Salomon przydzielił mu do towarzystwa i pomocy pierworodnych synów najwyższych dostojników. Ci, opuszczając na zawsze Jerozolimę, nie chcieli rozstać się z największym jej skarbem, czyli Arką. Potajemnie wykradli ją i zabrali ze sobą. W ten sposób kamienne tablice i chroniąca je Arka Przymierza trafiły do ówczesnej stolicy Etiopii, czyli Aksum.

Etiopia_Gonder_DebreBerhanSelassie_fot_KrzysztofMatys

Gonder, kościół Debre Berhan Selassie. W nim kiedyś miała być ukryta Arka

W czasie pobytu w Etiopii (jeśli wierzyć Kebra Nagast, to trwa on już 3 tys. lat) Arka miała być kilka razy przenoszona w różne miejsca. Ukrywano ją z dala od stołecznego Aksum, m.in. w obawie przed inwazją obcych wojsk. W XVI wieku, w czasie krwawego najazdu muzułmanów na pewien czas przeniesiono ją na jedną z wysp jeziora Tana, a następnie do Gonderu. Z wycieczkami odwiedzamy dziś kościół Debra Berhan Selassie, w którym Arka miała być wówczas przechowywana.

Jedną z najbardziej znanych teorii na temat Arki jest ta przedstawiona przez G. Hancocka w książce Znak i pieczęć. W poszukiwaniu Arki Przymierza (Warszawa 1999). Zgodnie z nią Arka miała wędrować wraz z Żydami udającymi się na emigrację religijną do Egiptu. Zatrzymali się na wyspie Elefantyna (dzisiejszy Asuan) i zbudowali tam świątynię ok. roku 650 przed Chrystusem. Po jej zburzeniu przez Egipcjan ok. 410 r. p.n.e. ruszyli dalej na południe wzdłuż Nilu docierając aż do Etiopii. Kluczowym argumentem Hancocka jest fakt obecności w Etiopii Felaszy, czyli Żydów o czarnym kolorze skóry. Felasze jeszcze w XX wieku składali Bogu ofiary oraz nie znali świąt Purim i Chanuki, co może oznaczać, że wywędrowali z Izraela jeszcze przed reformą Jozjasza (przed 622 r. p.n.e). W zasadzie, w tej teorii niby wszystko się zgadza, ale ciągle jest jeden problem, nikt tak naprawdę nie wie gdzie jest Arka. Nikt z wyjątkiem Etiopczyków. Ci są święcie przekonaniu, że miejscem jej spoczynku jest Aksum. Fakt ten w Etiopii nie podlega dyskusji. Nie bada się tego tematu, nie sprawdza. To pewnik, którego nie wolno podważać. Również z tego powodu, że Arka pełni olbrzymią rolę w teologii etiopskiego Kościoła. O tym można przeczytać tu: Timkat. Najbarwniejsze święto Etiopii.

Wycieczki do Etiopii.

Tekst i zdjęcia: Krzysztof Matys

Timkat. Najbarwniejsze święto Etiopii

Święto Timkat obchodzone dziś, 19 stycznia, jest chyba najbardziej znanym wydarzeniem etiopskiego kalendarza liturgicznego. Ściąga rzesze podróżników z całego świata. Przyjeżdżają specjaliści zainteresowani tym wyjątkowym wydarzeniem, ale też turyści spragnieni egzotyki i kolorowych festiwali. O tym, że niektórych względów nie jest to najlepszy termin na wycieczkę pisałem w artykule „Kiedy jechać do Etiopii?”.

etiopia timkat procesja

Timkat. Procesja z tabotami.

19 stycznia to data dobrze znana wiernym wszystkich kościołów ortodoksyjnych (w kalendarzu juliańskim jest to 6 stycznia). Wyznawcy prawosławia w Polsce obchodzą tego dnia święto Jordan. Po nabożeństwie kapłani święcą wodę poprzez trzykrotne zanurzenie krzyża. Więcej na ten temat tu: „Święto Jordan na Podlasiu”.

Kościoły wschodnie wspominają tego dnia chrzest Jezusa. Stąd też szczególną rolę pełni woda – święcone są rzeki, studnie, baseny i inne zbiorniki oraz naczynia z wodą. Dzień ten nosi nazwę Chrztu Pańskiego lub Epifanii, czyli Objawienia.

Etiopię wyróżnia procesja z udziałem tabotów, czyli replik Arki Przymierza. Tego obyczaju nie znajdziemy w żadnym innym kraju. Nawet egipski Kościół koptyjski, który od IV wieku aż do 1959 roku sprawował zwierzchność nad chrześcijanami w Etiopii nie uznawał tego elementu liturgii. Powód jest oczywisty. Tabot związany jest ściśle z Arką Przymierza, a ta w całym świecie chrześcijańskim tak mocną, wyjątkową pozycję ma wyłącznie w Kościele etiopskim. Arka jest największą relikwią Etiopczyków. Wierzą, że do dziś znajduje się w specjalnej kaplicy w Aksum. Więcej na ten temat tu: „Śladami Arki Przymierza”.

etiopia timkat 1935

Timkat w 1935 r. z udziałem cesarza Hajle Selasje

W Etiopii jest ponad 30 tysięcy kościołów i klasztorów. W każdym z nich znajduje się przynajmniej jedna symboliczna replika Arki, czyli tabot. Nie są to dokładne kopie, nie przypominają skrzyni. Mają formę prostokątnych tabliczek, wykonane są z drewna bądź kamienia. Wyświęcenie nowego kościoła polega na wniesieniu do niego, poświęconego wcześniej przez biskupa tabotu. Spoczywa on na ołtarzu i dopiero jego obecność czyni dany budynek świątynią. Bez kopii Arki nie ma kościoła.

W dniu święta Timkat ze świątyń wynoszone są taboty. Uroczystość ta przybiera formę kolorowych procesji, którym towarzyszy muzyka i śpiewy. Taboty okrywa się szczelnie zdobnymi tkaninami. Niosą je kapłani nad swoimi głowami. Osłonięte są też parasolami – w Etiopii parasol jest symbolem dostojeństwa.

etiopia timkat gonder

Święto Timkat w Gonderze

Główne wydarzenie tego dnia ma miejsce w Aksum. W trakcie uroczystej procesji wynoszona jest Arka Przymierza. Ta jedyna, prawdziwa! Ta, która kilka tysięcy lat temu zniknęła z Świątyni Jerozolimskiej! Tak przynajmniej wierzą Etiopczycy. Dla nich przekonanie o obecności Arki w Aksum jest jedną z podstaw ich chrześcijańskiej wiary. Arka obnoszona jest w towarzystwie najwyższych kościelnych dostojników. Procesja zmierza do zbiornika wodnego, zwanego Basenem Królowej Saby. Niestety, cały czas Arka jest szczelnie osłonięta zdobnymi tkaninami. Czy rzeczywiście Arka tu jest, a jeśli tak, to czy wynoszony jest oryginał? Nie sposób to rozstrzygnąć. Pod tym względem etiopscy dostojnicy są bardzo tajemniczy. Do Arki nie dopuszczają nikogo z zewnątrz. Faktem natomiast jest, że sława tego wydarzenia przyciąga tego dnia do Aksum tłumy. Są tu wtedy nieprzebrane rzesze, Etiopczyków i turystów. Trudno zobaczyć cokolwiek poza tłumem. Szczególnie uroczyście i barwnie wyglądają też procesje w Gonderze i Lalibeli.

Całe święto Timkat trwa trzy dni. Rozpoczyna się już wieczorem 18 stycznia. Obok procesji z tabotami ważnym elementem jest święcenie wody (często w specjalnie na tą okoliczność przygotowanych zbiornikach w kształcie krzyża) oraz odnowienie chrztu przez wiernych poprzez zanurzenie w poświęconej wodzie.

Wycieczki do Etiopii.

Tekst: Krzysztof Matys

Kiedy jechać do Etiopii?

Opinie na temat najlepszej pory roku na wycieczkę do Etiopii są raczej jednolite. Jeśli chodzi o pogodę, to najkorzystniejszym terminem jest jesień i zima, a więc okres od października do marca. Dlaczego wtedy? Ze względu sprzyjającą temperaturę i brak opadów.

Pora deszczowa

etiopia_13miesiecy_slonca

Kraj reklamuje się jako miejsce, gdzie przez 13 miesięcy w roku świeci słońce.

Od czerwca do września w Etiopii intensywnie pada. Ulewne deszcze rozmywają drogi utrudniając przemieszczanie się. Organizujemy wyprawy do Etiopii również latem (najczęściej w sierpniu). Część turystów z braku innej możliwości decyduje się na wyjazd właśnie wtedy. Oczywiście można. Pamiętać należy wszakże o niebezpieczeństwie malarii. O ile w sezonie zimowym prawdopodobieństwo zarażenia malarią jest znikome, to w porze deszczowej jest znacznie większe, nie tylko na południu, ale również na północy. Latem konieczna jest profilaktyka antymalaryczna.

Istotna uwaga. Anomalie pogodowe zdarzają się również w Etiopii. Pamiętam wycieczkę w sierpniu, w czasie której na południu kraju w ogóle nie padało! Deszcz dał się grupie we znaki dopiero na północy. Ulewa zmyła most, skutecznie utrudniając przemieszczanie się.

Najlepszy termin

Jeśli miałbym szczególnie mocno polecić jakiś okres, to jest nim listopad/grudzień. Na przełomie września i października kończy się pora deszczowa. Etiopia wygląda ładnie, jest zielono, ale już sucho. To istotne szczególnie na południu kraju, gdzie często jeszcze nie ma mostów, wiele rzek można przekroczyć tylko brodem lub wyschniętym korytem. Temperatury są umiarkowane, w Addis Abebie i na północy od kilkunastu do 20 stopni Celsjusza, na południu trochę cieplej. W listopadzie upał może nas spotkać jedynie w okolicach granicy z Kenią i Sudanem, czyli w Parku Narodowym Mago, kiedy odwiedzamy plemię Mursi oraz nad rzeką Omorate. O tej porze roku jest również słonecznie. Może mieć to znaczenie szczególnie dla osób nastawionych na fotografowanie.

etiopia_addisabeba_merkato

Pora deszczowa. Addis Abeba, Merkato.

Styczeń i luty

O tej porze roku pogoda sprzyja wycieczkom. Jest podobnie jak w listopadzie. Ale szczególnie styczeń ma jeden mankament. Dwa duże święta religijne, które mogą utrudniać nam zwiedzanie. Najpierw Boże Narodzenie obchodzone tu 7 stycznia, a następnie Timkat – 19 stycznia. Szczególnie to drugie obchodzone jest bardzo uroczyście, a co więcej ściąga z całego świata rzesze turystów. Okolice połowy stycznia to najwyższy sezon w Etiopii. Wszystko zarezerwowane jest z dużym wyprzedzeniem. Jednego możemy być pewni – będzie tłocznie. Może być tak, że nie zobaczymy tego, co zakładaliśmy. W tym przypadku jest podobnie, jak w innych miejscach na świecie. Na tej samej zasadzie nie polecam odwiedzania Jerozolimy w czasie świat Bożego Narodzenia czy Wielkanocy. Niby wtedy jest podniośle i uroczyście, ale co z tego, jeśli turyście uda się zobaczyć co najwyżej nieprzebrane tłumy. Jeśli komuś zależy na komforcie zwiedzania powinien unikać takich wydarzeń. (Zobacz więcej w artykule „Etiopski kalendarz”).

Oto pogoda z dzisiejszego dnia (09.01.2014):

Addis Abeba: 20°C,  przewaga chmur,  wilg.: 42%.

Gondar: 24°C,  obłoki zanikające,  wilg.: 21%.

Diredawa: 24°C,  przewaga chmur,  wilg.: 43%.

Jimma: 23°C,  mgła,  wilg.: 54%.

Jak widać temperatura jest OK. Gorzej jeśli chodzi o warunki do fotografowania ze względu na zachmurzenie.

etiopia_drogi_krzysztofmatys

Na takich drogach nawet mały deszcz powoduje utrudnienia.

Końcówka stycznia i luty jest terminem jak najbardziej godnym polecenia. Sezon można przedłużyć jeszcze do marca. Kwiecień i maj pod względem opadów jeszcze się nadaje. Deszczu nie ma zbyt wiele (choć już zaczyna padać), ale gwałtownie rośnie temperatura. Te dwa miesiące mają najwyższą średnią temperaturę w roku. Na północy, gdzie większość terenów to góry, to nie będzie problemem, ale na południu może dać się we znaki.

Rada

Jeśli chcecie zorientować się w warunkach pogodowych w Etiopii, to pamiętajcie, że są tu różne strefy klimatyczne. Wszystko zależy od tego na jakiej wysokości nad poziomem morza dane miasto się znajduje. Prognoza sprawdzona dla Addis Abeby nijak się będzie miała do tego, co spotka nas w Arba Minch czy Jinka. I tak np. w stolicy Etiopii temperatura w listopadzie waha się od 14 do 22°C, ale w regionie Dire Dawa będzie to 23-29°C.

Tekst: Krzysztof Matys.

Więcej informacji o Etiopii.

Etiopia, wycieczka.

Mursi, fenomen południowej Etiopii

Plemiona zamieszkujące Etiopię tworzą największy w Afryce skansen ludów pierwotnych. Żyją dziś, jak przed tysiącami lat. Część z nich jest na etapie Egiptu sprzed wybuchu cywilizacji doliny Nilu.

etiopia mursi

Wśród Mursich

Najmniejsze z plemion liczą ledwie kilkuset mieszkańców, największe kilkadziesiąt tysięcy. Granice kulturowe i językowe między nimi ciągle są bardzo wyraźne. Mimo tego, że często wsie leżą tuż obok siebie nie widać między nimi większych wzajemnych wpływów. Bywa, że przejeżdżając kilkanaście kilometrów znajdujemy inaczej zbudowane domy, inne uprawy, odmienne stroje i zupełnie inny język.

Kanon piękna

etiopia mursi

Kobieta Mursi

Ogromne wrażenie wywiera spotkanie z ludźmi z plemienia Mursi. Kobiecie wchodzącej w wiek dorosły nacina się dolną wargę, w którą następnie wkładany jest gliniany krążek. Stopniowo zmienia się krążki na coraz większe. Najbardziej okazałe mają średnicę ok. 30 cm. Nas to szokuje, ale dla miejscowych, im większy krążek, tym bardziej atrakcyjna kobieta. Nie mamy pewności co do źródeł tak przedziwnego obyczaju. Powodów możemy się tylko domyślać. Pojawiają się różne interpretacje. Wśród nich i taka, że krążki miały znaczenie magiczne – zabezpieczały kobiety przed wniknięciem w ich ciała złych duchów. Część badaczy jest zdania, że mógł się on narodzić jako zabezpieczenie przed łowcami niewolników. Dziewczęta z plemienia Mursi celowo oszpecały się aby uniknąć losu innych etiopskich kobiet, które ze względu na swoją urodę porywane były do haremów. W ten sposób to, co kiedyś mogło szpecić, dziś stało się kanonem piękna.

Pieniądze

Aby wjechać do wsi Mursi trzeba wnieść opłatę na rzecz ich społeczności. Mursi będący wizytówką naturalnych plemion Afryki, szybko poznali swoją wartość. Wiedzą, że są bardzo atrakcyjni. Podróżnicy i turyści z całego świata ciągną tu by zrobić wymarzone zdjęcie. Każdy che mieć fotografię z kobietą ozdobioną glinianym krążkiem.

Dojeżdżamy do wsi i wysiadamy z samochodów. Jeszcze nie zamknąłem za sobą drzwi,

etiopia mursi

Po wyjęciu krążka ukazuje się efektownie zwisająca warga.

gdy już otoczył mnie rój wymalowanych i przedziwnie ozdobionych półnagich ludzi. Chcą być fotografowani. Napraszają się. Odpłatnie oczywiście. Liczą każdą fotografowaną osobę. Płacisz za tyle osób, ile znalazło się w kadrze. Nawet jeśli stało się to przez przypadek. Nawet jeśli zdjęcie nie wyszło i chciałbyś je skasować. Należności nie da się anulować. Nad porządkiem czuwa staruszka siedząca na dachu jednej z chatek. Z góry wszystko widzi. Nic nie zakombinujesz. Musisz płacić.

Tu działa argument siły. I strach. Mężczyźni Mursi są rośli i silni. Uzbrojeni w noże i kałasznikowy wyglądają groźnie. To oni dyktują warunki. Jeśli ktoś chce odwiedzić ich wieś, to musi je zaakceptować. Filozofii i dywagacji tu nie ma. To jeszcze nie ten etap rozwoju cywilizacji.

W tych okolicznościach zrobienie naturalnego, nie pozowanego ujęcia, jest prawie niemożliwe. Trzeba pobyć tu nieco dłużej, przetrzymać pierwszy atak, wydać sporo birów, a potem porozmawiać, spróbować przyzwyczaić ich do siebie i do aparatu.

etiopia mursi

Straż liczy wszystkie fotografie

Problemem są też drobne nominały. Najbardziej pożądane są banknoty o nominale 1 bira. Dlatego przed wycieczką w te rejony całe grupy turystów odwiedzają etiopskie banki. Najlepiej jeśli są to nowiutkie banknoty – te Mursi przyjmują najchętniej.

Tekst i zdjęcia: Krzysztof Matys.

Wycieczka do Etiopii.

Boże Narodzenie w Etiopii

7 stycznia w Etiopii obchodzone jest Boże Narodzenie. Zgodnie z kalendarzem juliańskim. Święto to zwane tutaj Gena (Genna) lub Lidet  wygląda inaczej niż u nas. Przez całą

melkam genna

Melkam Gena, czyli Wesołych Świąt!

noc procesje wędrują od kościoła do kościoła. W trakcie nabożeństw kapłani i wierni śpiewają, grają na instrumentach i tańczą. Tradycyjną potrawą jest pikantny gulasz z mięsa drobiowego podawany oczywiście z indżerą. Ucztom towarzyszy tedż, czyli napój alkoholowy na bazie miodu. Święto poprzedzone jest trwającym 43 dni postem.

Boże Narodzenie rozpoczyna się już wieczorem 6 stycznia. (W Etiopii dzień rozumiany jako doba kończy się wraz z zachodem słońca. Inaczej rachowane są godziny. 19:00 według naszego systemu, to etiopska 01:00. Więcej na ten temat tu: Kalendarz etiopski).

Pieśń etiopska „Zbawiciel świata dziś się nam narodził”

Do bożonarodzeniowych tradycji należy również genna, czyli gra w coś w rodzaju hokeja na trawie. Według legendy w noc narodzin Jezusa właśnie w ten sposób mieli spędzać czas pasterze w Betlejem. Genna to również najbardziej popularna nazwa Świąt Bożego Narodzenia. Będąc w tym okresie w Etiopii usłyszycie wielokrotnie Melkam Genna, czyli Wesołych Świat!

etiopia_szopka_genna_bozenarodzenie

Żłóbek w wersji etiopskiej

Chrześcijaństwo w Etiopii ma bardzo długą historię. To trzecie w kolejności państwo na świecie, w którym religia ta zyskała status państwowy. Już około 330 r. król Ezana przyjął chrzest i wybudował pierwszą świątynię w stołecznym Aksum. Kościół etiopski od powstania aż do połowy XX wieku podlegał biskupowi Aleksandrii. Od 1959 jest autokefaliczny.  Nadal jednak bywa utożsamiany z Kościołem koptyjskim (egipskim). Ma z nim zresztą wiele wspólnego. Podobne są niektóre obyczaje, liturgia i wierzenia. Na przykład duża liczba ścisłych postów (osoby świeckie ponad 180 dni w roku, duchowni 286 dni!). Razem z Kościołem koptyjskim Etiopczycy nie uznali postanowień soboru w Chalcedonie (połowa V wieku). W tutejszym chrześcijaństwie przetrwało sporo starożytnych elementów; chrześcijańskich, żydowskich, a nawet staroegipskich. Do dziś w liturgii używane są grzechotki – do złudzenia przypominają egipskie sistrum. W kościołach spotkamy też bębny i laski modlitewne. Miejscowi nie jedzą wieprzowiny, a obok niedzieli za dzień święty uznają również sobotę. Praktykowane jest obrzezanie chłopców. Więcej o Kościele w Etiopii.

etiopia_genna_hokej

Częste w Etiopii zestawienie: Gena jako Święta i gena – gra w hokeja.

Do ważnych świąt w Etiopii zaliczamy oczywiście Wielkanoc (Fasika), Nowy Rok (Enkutatesh) – obchodzony 11 września, święto Odnalezienie Krzyża (Meskal) oraz Timkat (chrzest w Jordanie, 19 stycznia). To ostatnie wydarzenie przyciąga rzesze turystów. Wtedy to w procesjach z kościołów wynoszone są taboty, czyli repliki Arki Przymierza. Niektórzy wierzą, że w Aksum, w procesji bierze udział również jej oryginał. Więcej o Arce Przymierza w Etiopii.

Tekst: Krzysztof Matys

Wycieczka do Etiopii.

Kalendarz etiopski

Etiopia jest krajem niezwykłym. Nawet kalendarz jest tu inny. Dziś, kiedy na całym świecie jest styczeń 2014 roku, w Etiopii mamy dopiero rok 2006! A dokładnie, 6 stycznia 2014, to 28 dzień miesiąca tahsas 2006 roku.

Tu znajduje się przelicznik kalendarza gregoriańskiego na etiopski >>>

Skąd ta różnica?

Inny początek naszej ery.

Etiopia kalendarz

Kalendarz etiopski

Kalendarz etiopski uznaje datę urodzenia Jezusa wyliczoną przez Anonniosa z Aleksandrii, a ta przypada 8 lat później niż w przyjętej powszechnie rachubie. W ten sposób wszystko w Etiopii jest młodsze, o 7 lub 8 lat, to zależy od tego, którą część roku weźmiemy pod uwagę, ponieważ nowy rok zaczyna się tu w zupełnie innym momencie niż u nas.

Jedno z miejscowych biur podróży reklamowało się za pomocą hasła: „Etiopia – i jesteś o 7 lat młodszy!”.

Nowy Rok 11 września.

W Etiopii rok zaczyna się i kończy we wrześniu. Nowy Rok, czyli Enkutatash obchodzony jest 11 września wg kalendarza gregoriańskiego (w Etiopii to pierwszy dzień miesiąca  meskerem). W roku przestępnym jest to 12 września. I tak, powszechnie fetowany rok 2000 rozpoczął się 12.09.2007 r. Byłem w Etiopii w listopadzie tamtego roku. Nawet Mursi, żyjący na południowych obrzeżach kraju wiedzieli, że jest rok milenijny. I z tej okazji podnieśli opłaty za wjazd na ich terytoria.

13 miesięcy w roku.

Etiopczycy nadal posługują się staroegipskim podziałem roku na 12 miesięcy, z których każdy ma 30 dni. Brakujące 5 (lub 6 dni w roku przestępnym) tworzy trzynasty, wyjątkowy miesiąc pegumen (6-10 września). W starożytnym Egipcie były to tzw. dni epagomenalne. Kończyły rok i niewskazane było rozpoczynanie w tym okresie jakichkolwiek przedsięwzięć (między innymi stąd pochodzi wiara w pechową trzynastkę). Dlatego jeśli popatrzycie na kartkę z etiopskiego kalendarza, to miesiące mają tam równo 30 dni. I wcale nie pokrywają się z naszymi.

kalendarz_etiopia_nowyrok_11września

Kartka z kalendarza. Gregoriański wrzesień to aż 3 miesiące wg rachuby Etiopczyków.

Uwaga na zegarki.

W Etiopii również zegarki ustawione są inaczej. Doba składa się z 24 godzin, podzielona jest na 12 części dnia i 12 części nocy. W logiczny sposób dzień kończy się wtedy, gdy zachodzi słońce, a nowy rozpoczyna o wschodzie. Dlatego w Etiopii 01:00 to nasza 07:00. W południe Etiopczycy mają na zegarkach godzinę 06:00. O 18:00 w Etiopii jest godzina 12:00 i wtedy dzień dobiega końca. O 19:00 naszego systemu mają tam godzinę 01:00. Dlatego jeśli jesteście w Etiopii, to zawsze należy upewnić się, którą rachubę bierzemy pod uwagę. Nieporozumienia pomiędzy miejscowymi, a Europejczykami się zdarzają.

Tekst: Krzysztof Matys.

Wycieczka do Etiopii. Północ i południe kraju.

Indżera – etiopski chleb

Spotkamy też  formę zapisu yndżera lub injera.

Przez polskich turystów nazywany bywa mokrą ścierą. Bo tak wygląda. Nieciekawie, raczej odpychająco. Przygotowuje się ją ze sfermentowanego ciasta i piecze w glinianym naczyniu zamkniętym od góry stożkowatą przykrywką. Upieczona indżera przypomina gruby naleśnik, jest mokrawa i lekko kwaśna. Z jednej strony gładka, z drugiej porowata, można ją pomylić z wywróconym na lewą stronę krowim żołądkiem.

indżera_etiopia

Tak wygląda indżera

Obcokrajowcom może się dziwnie kojarzyć, ale dla tubylców jest podstawowym produktem spożywczym. Podaje się ją o każdej porze dnia, jest podstawą śniadania, obiadu i kolacji. Je się ją z różnego rodzaju sosami. Mogą być jarskie (w Etiopii częste są ścisłe posty) z dodatkiem kawałków mięsa lub jajek.

Bywa, że w restauracjach nie dostaniemy niczego poza nią. Podróżnicy uprawiający tramping są na nią skazani. W droższych, przeznaczonych dla obcokrajowców restauracjach, szczególnie tych hotelowych, znajdziemy też i inne potrawy.

Wycieczka do Etiopii.

etiopia_indżera

Indżera z sosami

Kwaśny i mokry placek smakuje tak sobie. Trzeba mocno wyrobionego smaku by go docenić. Ale sosy i farsze podawane do indżery są bardzo smaczne. Taki zestaw wygląda apetycznie, jest kolorowy i zachęcający do spożycia. Tradycyjnie serwowana jest w słomianym półmisku przypominającym kosz.

Indżerę je się rękoma, bez żadnych sztućców. Koniecznie prawą dłonią (lewa służy do załatwiania potrzeb fizjologicznych) odrywamy kawałek placka, formujemy z niego coś w rodzaju łyżki i czymś takim zaczerpujemy sosu. Łowimy w ten sposób kawałki mięsa, warzyw i jajek.

Zbożem, z którego robi się indżerę jest teff (Eragrostis abyssinica). Po polsku zwany trawą abisyńską. To gatunek endemiczny, rosnący tylko w tej części świata. Ma wąskie, trawiaste łodyżki, a ziarno jest drobne, przypomina bardziej mak niż pszenicę czy żyto.

Nie ma Etiopii bez indżery! Jeśli ktoś jeśli nie spróbował, to tak jakby nigdy tam nie był.

Więcej na ten temat w artykule „Kuchnia Etiopii”.

Tekst: Krzysztof Matys.

Północ czy południe? Która część Etiopii jest ciekawsza?

Często pada to pytanie. Na przestrzeni ostatnich lat słyszałem je wielokrotnie. Ale nie znam odpowiedzi. Bo nie ma jednej Etiopii. Ta z północnej części jest całkowicie inna od tego, co możemy zobaczyć na południu. To jak dwa zupełnie różne kraje. Kompletnie nieporównywalne. Nie da się rozstrzygnąć, która część jest bardziej interesująca.

Północ

Znajdziemy tu fantastyczne zabytki i niezwykłą historię. To ojczyzna czarnoskórych żydów, czyli Falaszy oraz miejsce przechowywania Arki Przymierza. Wreszcie, to jedno z najstarszych chrześcijańskich państw świata! A tutejszy ortodoksyjny Kościół jest zjawiskiem samym w sobie. Od reszty chrześcijańskiego świata odróżnia się wyjątkowymi obyczajami i liturgią.

etiopia_lalibela

Lalibela

Wyjątkowe jak na Afrykę zamki w Gonderze, wykute w skale kościoły Lalibeli, obeliski w Aksum, klasztory na jeziorze Tana… Wiele jest tu znamienitych zabytków. Klasy światowej. Wymagają dobrego pilota/przewodnika. Kogoś, kto będzie potrafił opowiedzieć o długiej historii tego kraju.

Do północnej Etiopii jeździmy też po to by zobaczyć dżelady, popularnie nazywane małpami o krwawiących sercach. Zwierzęta te są zjawiskiem absolutnie wyjątkowym. Ostatnie trawożerne małpy występują tylko tu, w górach Siemen. Co w nich interesującego? Są reliktem ewolucji (niedaleko stąd znaleziono Lucy). Aparat mowy i zachowania społeczne mają rozwinięta tak dalece, że wyprzedza je tylko człowiek! Żyją w strukturze haremowej – jeden samiec, kilka samic. Takie rodziny łączą się w większe grupy. Liczą nawet kilkaset osobników. Nie boją się ludzi, można wejść w takie stado i posłuchać jak rozmawiają! Z wszystkich zwierząt jakie w życiu widziałem, te zrobiły na mnie chyba największe wrażenie.

dzelady

Dżelady

Więcej o fenomenie tej części Etiopii w artykule „Śladami Arki Przymierza”.

Południe

Ta część Etiopii nie zadowoli miłośników zabytków i architektury. Zachwyci za to tych, którzy zainteresowani są przyrodą i tradycyjną kulturą. Wycieczka w te rejony jest swoistą podróżą w czasie. Przenosimy się kilka tysięcy lat wstecz. Do epoki kamienia. Region ten przetrwał do dziś niemal w nienaruszonym stanie. To jeden z najbardziej odizolowanych terenów Afryki. Dostępu broniły tu wysokie góry, pustynie i malaryczny klimat. Obszar ten zawsze był wyjątkowo trudny do eksploracji. Dopiero kilka lat temu zaczęto budować tam drogi. Do niedawna zupełnie nie było mostów. Liczne tu rzeki można było pokonać tylko w porze suchej. Kiedy pada deszcz szybko stają się zaporą nie do przebycia. Na samym południu nie ma też większych miast, elektryczności i hoteli. Nocuje się w namiotach, spać chodzi się od razu po zmroku. Ledwie kilka lat temu powstały pierwsze lodge.

etiopia_kobieta_krzysztofmatys

Na targu

Dzięki tej izolacji, miejscowa ludność do dziś zachowała swą pierwotną kulturę. Tutejsze plemiona są jednym z najciekawszych cywilizacyjnych fenomenów Afryki. W tej mozaice kultur znajdujemy ślady ewolucji człowieka i żywe świadectwa jego bytności sprzed wielu tysięcy lat. Najbardziej znane z plemion to oczywiście Mursi – słynne z glinianych krążków jakie zdobią usta kobiet oraz Hamerowie – tu z kolei przybywają podróżnicy by zobaczyć głośne na całym świecie inicjacje mężczyzn przybierające formę skoków przez byki. Grupki turystów podróżują szlakiem lokalnych targów, na które z wielu kilometrów ściągają przedstawiciele różnych plemion. Warto je odwiedzić. Każdy taki targ to wielki etnograficzny festiwal. Południowa Etiopia jest kolorowa. Choć uboga, wygląda na wesołą.

poludniowa_etiopia_mursi_fot_krzysztofmatys

I na drodze

Więcej na temat w artykule „Plemiona południa”.

Północ i południe

Czy obie części da się zobaczyć w trakcie jednej wycieczki? Tak. Tyle, że w tym przypadku wyjazd musi trwać minimum dwa tygodnie. Kiedyś robiliśmy dłuższe programy, standardem było 21 dni. Teraz rynek oczekuje krótszych wypraw, ludzie nie mają tyle czasu. Wliczając doloty z Europy wychodzi 15 lub 16 dni. Da się odwiedzić najbardziej istotne miejsca pod warunkiem, że na północy Etiopii będą przeloty. Przynajmniej między Aksum, Lalibelą, Gonderem i Addis Abebą. Korzystałem z tych lotów wielokrotnie. Samoloty nowe, bezpieczne. Ale trzeba liczyć się ze spóźnieniami, dlatego raczej nie polecam planować powrotu do Addis Abeby tuż przed wylotem z Etiopii. Jeśli lokalna linia się spóźni, to możemy nie zdążyć na lot międzynarodowy.

Program wycieczki: Etiopia niezwykła, północ i południe kraju.

Tekst i zdjęcia: Krzysztof Matys.

Chrześcijanie w Etiopii

Po co jechać do Etiopii? Skąd taki szalony pomysł? Dziś, w 2014 roku, to już temat trochę oswojony, wręcz popularny, ale prawie 10 lat temu, kiedy wybierałem się tam po raz pierwszy, to było coś zupełnie nowego. Pełna egzotyka. I bardzo mało informacji. Prawie zupełny brak materiałów w języku polskim. Książki ściągałem z zagranicy. Wdzięczny byłem za każdą, nawet najmniejszą merytoryczną wzmiankę.

etiopia_kapłan_krzysztofmatys

Etiopski kapłan

Etiopią zainteresowałem się jeszcze na studiach w Kairze. Zajmowałem się wtedy historią Kościoła koptyjskiego i dziejami chrześcijaństwa w Egipcie. Między kościołami egipskim i etiopskim istnieją liczne podobieństwa, ale też istotne różnice. I właśnie to różnice wydawały mi się najciekawsze.

Chrześcijanie w Etiopii dokonują obrzezania chłopców. Popularny jest też afrykański obyczaj obrzezania dziewczynek. Nie jedzą wieprzowiny, a często też obok niedzieli za dzień święty uznają sobotę. Wyjątkowy, trójstopniowy podział etiopskich kościołów może być zainspirowany architekturą żydowskiej Świątyni Jerozolimskiej. Wchodząc do kościoła, należy zdjąć buty. Chrześcijanin zobowiązany jest przestrzegać ścisłych postów, osoba świecka pości 180 dni w roku, duchowny nawet 250 dni.

W czasie mszy gra się na bębnach i grzechotkach – łudząco podobnych do staroegipskiego sistrum. Ważną role pełnią też modlitewne laski; wykorzystuje się je do liturgicznego tańca i do podpierania w trakcie długich nabożeństw. Zastanawiają nas dziwne w formie i treści miejscowe freski.

etiopia_trojca_swieta

Trójca Święta. Fresk w jednym z kościołów.

Kościół etiopski należy do grona Kościołów orientalnych. Skupia połowę ludności kraju.  Na jego czele stoi miejscowy patriarcha. Chrześcijaństwo to jest absolutnie wyjątkowe, wyróżniające się obyczajami, liturgią i wierzeniami. Na jego formę wpłynęły wątki zaczerpnięte z judaizmu, ale też i miejscowych kultur.

Około 330 r. król Ezana, władca Aksum, przyjął chrześcijaństwo. W ten sposób Etiopia, obok Armenii i Gruzji, stała się jednym z pierwszych na świecie chrześcijańskich krajów.

Aksum to wyjątkowe miasto. Starożytna stolica przyciąga turystów z całego świata. Chcą zobaczyć słynne kamienne obeliski. Olbrzymy wycięte z jednego kawałka granitu wprawiają w zdumienie. Jeden wznosi się na wysokość 23 m. Drugi jest o 10 metrów wyższy i waży około 500 ton! W jaki sposób prawie 2 tysiące lat temu, mieszkańcy Aksum byli w stanie wyciąć taki blok, przetransportować go oraz ustawić pionowo?!

W IV wieku, po przyjęciu chrześcijaństwa, wybudowano w Aksum kościół pod wezwaniem św. Marii. Jak wierzą Etiopczycy umieszczono w nim Arkę Przymierza. Podobno do dziś tu się znajduje. Jest największą relikwią Kościoła etiopskiego.

Więcej informacji o Etiopii.